I. Zalecanie a wychwalanie szkoły i rozmaite jej pożytki

Starodawny a jeszcze od początku wszystkich rzeczy jest obyczaj, że o szkołach ma staranie rzeczpospolita, w których dobrym postanowieniu położone są wielkie żywota ludzkiego i nabożeństwa ozdoby, a w zaniedbaniu ich wielkie oszpecenie. Jako żem tego sam doznał, rozczytując dawne dzieje. Nie widzę żadnego narodu ani ludzkością wypolerowanego, ani tak grubego1561, który by nie miał osobliwego starania o dobrym ćwiczeniu młodych ludzi; przeto też i miejsca osobliwe na to postanawiali, do których by się dla nauki młodzi ludzie schadzali; i mistrze przekładali, którzy by dobre nauki podawali, a ten wiek bardzo śliski zdrowymi naukami do ludzkości i do wszelakiego sposobu poczciwego życia zaprawowali. Znamienity obyczaj, a urząd wielkiej pracy pełen. I dlatego też, którzy by się tym żywotem nauczycielstwa bawili1562, te od praw i ustaw i od wszelakiej rzeczypospolitej powinności wolnymi i oswobodzonymi mieć chcieli. Skąd też to imię szkoła dano1563, jakoby upróżnienie; daje bowiem szkoła tym, którzy jej służą, wolność od nakładów i żołnierskich, i wszystkich innych powinności. Lecz o szkołach dawnych wiele ludzi szeroko pisali, którzy też wiele dawnych w Grecji szkół liczą tak i mistrzami, jako wszelakich nauk wynalezieniem wielce zacnych. A przedtem jeszcze w Egipcie kwitnęły naukami gwiazdarskimi1564 szkoły bardzo sławne. Lecz ze wszystkich za najdawniejsze wspominają Ebrejskie1565, które naprzód przy namiecie1566 Mojżeszowym, a potem przy kościele Salomonowym krzewiły się. Na których miejsce nastąpiła szkoła Chrystusowa, który i sam mistrzem nazwan, i ucznie miał wybrane, które przy sobie osobliwie, nie między mnóstwem ludzi, ćwiczył. I o tym wątpić nie trzeba, iż każdy apostoł miał swoje ucznie; jako o Pawle pismo powiada, że od niego Titus i Timotheus i Łukasz antiocheński, osobliwie okrom1567 zgromadzenia ludu ćwiczeni byli, aby i oni przykładem mistrza drugich ćwiczyli, naukę niebieską zachowali, zborom1568 podawali, na piśmie zostawowali a potomnym ludziom na wszystkie wieki rozkrzewiali. Na których to szkół miejsce, tak mamy rozumieć, szkoły chrześciańskie nastąpiły; którym oneż rzeczy są poruczone1569, to jest, aby w nich młodzieńce ćwiczono, jakoby powinności około religiej i gromad ludzkich wypełniali. Bo a jakożby kościół Boży był uczon, jakożby zgromadzenia ludzkie były rządzone, kiedy by ludzie nie byli w szkołach, którzy by podawali drogi przedniejszych nauk, praw i nabożeństwa? Bo acz niektórzy zacni ludzie samym tylko dowcipem1570 przyrodzonym, nie mając w sobie nauk, z wielką sławą mądrze sobie w sprawach poczynali: wszakże i to musimy zeznać, iż żadne przyrodzenie1571 nie jest tak osobne1572, które by będąc naukami wyćwiczone, nie miało być osobniejsze i znamienitsze. Ono1573 pewna, że w rzeczach trudnych a wątpliwych do nikogo się więcej nie uciekają, jako do ludzi szkolnych; o których zapewne wiedzą, że i głębsze nauki umieją, i stateczniejszym a ostrożniejszym rozsądkiem wszystko rozbierają. U starych ludzi widzimy, że filozofowie i prawa pisali albo stanowili, i wiele rzeczy ukazali, które ludzi przez wszystek czas żywota ich i we wszystkich sprawach z wielu napominać a przestrzegać mogą; przeto słusznie Sokrates on wielce zacny filozof powiada, że i filozofowie i królowie od Boga są — nie przeto, żeby drudzy ludzie nie od Boga, który jest wszystkich rzeczy przyczyną i źródłem — ale Sokrates dwój rodzaj ludzi złączył, który jako jest na ziemi najprzedniejszy i życiu ludzkiemu najpotrzebniejszy, tak żaden z nich w swym urzędzie nie może się dobrze popisać, okrom osobliwej pomocy Bożej. A przetoż tak mamy rozumieć, że filozofowie w rzeczypospolitej jakieś swoje osobne królestwo mają, a na straży prawdy jakoby pospolitego dobra zasadzeni są. Przeto jako na króle należy mocą się obchodzić z onymi, którzy z dobrej woli swej nie chcą być posłuszni cnocie: tak filozofowie czerstwej mocy serdecznej używają, ku przywodzeniu ludzi do wszelakich rzeczy uczciwych. Niechże tedy filozofskie panowanie naprzód idzie przed królestwem w rzeczypospolitej, a gdzie by ono przez ludzką złość było zaniedbane, toż dopiero niech się wynurzy królewska władza. Ale o królach było insze miejsce mówienia; teraz o filozofach i o szkolnych ludziach mówimy, którzy jako na wsparze1574 rzeczy wszystkich boskich i ludzkich zasiedli. Aczkolwiek lepak1575 za to pospolicie mają, że królowie i biskupi wyższy w rzeczach ludzkich stopień trzymają, a świetnością żywota i bogactwa, by promieniami, drugie stopnie zaciemniają i zasłaniają; wszakże jeśli chcemy w tej mierze prawdziwy rozsądek dać, szkolny stan zasługami przeciw rzeczypospolitej swymi o porównanie z najwyższymi stany spór wieść może. Bo szkoły naprzód otwierają źródła i przyczyny wszystkich cnót, na których zasię1576 jako na fundamentach postanowione są te prawa, którymi rzeczpospolita bywa rządzona. A przetoż sami filozofowie Plato, Arystoteles i wielu inszych o rzeczachpospolitych i o prawach wiele napisali. A przed tymi jeszcze Solon i Lycurgus, ustawce praw1577, a cóż inszego byli, jedno1578 ludzie szkolnymi naukami wypolerowani? Bo o Solonie napisano, że w Egipcie bawił się1579 nauką mądrości, a potem w liczbę siedmi greckich mędrców był policzon. A acz bym ja tego nie rzekł, żeby onym ustawcom praw nie było na wielkiej pomocy doświadczeniu wiele rzeczy do ustawiania praw: a wszakże to pewna, że prawy sok onych praw ze źródeł filozofijej wyczerpnęli. Bo które prawa od onych źródeł odłączone są, te nie są godne, aby je prawem zwano; gdyż od przyczyny i baczności odstąpiły, która, jakom indziej o tym mówił, duszą praw właśnie jest nazwana. Wyznajmyż to przeto,że rodzicielką najlepszych praw jest szkoła. Lecz i z strony wiary jest pewna rzecz, iż pierwej w szkołach wszystkiego próbują, niżli do uszu ludzkich bywa doniesione. Bo nie może się wszystko tak dowodnie na kazaniu powiedzieć, które do uszu wszystkiego mnóstwa bywa przystosowane, jako na dysputacjach szkolnych w mnóstwie ludzi uczonych, gdzie wszystkiego dowodnie jako na złotarskiej ważce doświadczają. A tak szkoły są, które dawają godne kaznodzieje kościołom, które sposób nauczania przepisują i do nich się o radę w rzeczach wątpliwych uciekają. A cóż bym miał ono wspominać (co zaiste nie między pośledniejsze rzeczy ma być liczone): szkoła daje nam mówce wymowne, daje wielkim panom poradniki w mowie roztropne i wdzięczne, daje rzeczypospolitej sprawce mądre. Nie będę do tego brał przykładów naszego wieku, których zaiste jest bardzo wiele. Pojżryjmy1580 na dawne szkolniki, którzy też w rzeczypospolitej kwitnęli. Wyznawa Cicero, iż jakożkolwiek był wielki orator lub wymowca, wtedy taki był z akademii1581; a cokolwiek do rzeczypospolitej przyniósł, to wszystko od nauczycieli i mistrzów przyniósł. Tenże też powiada o Demostenie, jako często Platona słuchał. Lecz ci wymówce jako wielkimi i zacnymi w rzeczypospolitej byli! Sławne jest ono sprzysiężenie Katyliny w Rzymie, którego sprzysiężenia on człowiek z akademii, będąc konsulem rzymskim, doszedł, odkrył i zatłumił, a onę rzeczpospolitą od tyraństwa i zniszczenia wyzwolił i to jaśnie 1582 okazał, iż częstokroć rady więcej ważą przeciwko ludziom zaraźliwym, niżli broń. Są też wiadome i Demostenesowe rady bardzo dobre, którymi rzeczpospolita ateńska była rządzona. Lecz to w onych rzeczachpospolitych nie nowina, które nie tylko się ludziom ze szkół rządzić dawały, ale też i tych, którzy w szkołach uczyli, a żadnej się sprawy w rzeczypospolitej nie tykali, do spraw używali — jako o Karneadzie, Krotylausie i Diogenesie, onych zacnych filozofach czytamy, których Ateńczycy w swych wielkich sprawach posłami do Rzymu posyłali, a u rzymskich panów wielce wdzięcznymi byli. Stąd się nie pomału znaczy, że Rzymianie i Ateńczycy wiele o szkolnych mistrzach trzymali1583, w których się towarzystwie kochali, a ich posługi w wielkich sprawach używali. Wielką chwałę ma szkoła, iż i naukę wiary świętej i statutowe wyroki i wszystkie ludzkie sprawy nie prostych ludzi leda1584 jakimi szalami wyważa, ale dostatecznie, ile rozum ludzki sprosta, przyczyny i źródła wszystkich rzeczy wynajdować, postępek wszystkiego pilnie obaczać i koniec upatrywać może. Bo krom 1585 nauki wiela rzeczy zawikłane przyczyny żadnym sposobem odwikłane, a na jaśnią1586 okazane być nie mogą. Dlatego też, ilekroć albo w wierze, albo w prawie jakie spory bywają, nikogo się więcej pospolicie nie radzą, jedno szkół; one mają władzę jawnie wszystko rozsądzać, one o wszystkich rzeczach rozsądek dawają, wedle ich przepisowania i kaznodzieje uczyć, i sędziowie sędzić mają. Nadto iż ten stan za czasu ludzi starodawnych częstokroć się przeciwił i mocno zastawował1587 złej pożądliwości królów i tych, którzy rzeczypospolitą rządzą: okazują to historie onych czasów; bo iż królowie mają się za szczęśliwe, że nikomu nie służą i wszelakich rzeczy dostatek mają: pospolicie to bywa, iż nieradzi się dawają domownikom, albo przyjaciołom swym, albo i wszystkim, którzy około nich ustawicznie bywają. Co się jednak częstokroć trafia nie tak wiele winą królów, jako albo łakomstwem, albo bojaźnią tych, którzy się najwięcej około nich bawią; którzy iż albo urzędów pragną, albo się pana naruszyć boją, nieradzi co inszego mawiają, jedno to, co rozumieją być mu wdzięcznym. Przeto wiele na tym rzeczypospolitej należy, aby byli niektórzy, co by o urzędy nie stali, co by się około panów nie bawili, a przeto się też żądzom ich słowy i pisaniem przeciwić, a wolnym ludziom (jako powiadają Diogenes Sinopeus mówił) rozkazować śmieli — jacy byli u starych ludzi filozofowie i ci, co się szkołami bawili. Kwitnęło za starodawnych czasów w mówieniu rzeczy ćwiczenie w szkołach dla tego najwięcej postanowione, aby na potem, gdyby potrzeba ukazowała, gotowi byli wszystkie sprawy żywota ludzkiego albo chwalić, jeśli z cnoty wyszły, albo ganić, jeśliby wadę jaką w sobie miały. A to się szkolnym ludziom za wspólnym wszystkich ludzi zezwoleniem godziło — tak wielka poczciwość naukom była wyrządzana. Lecz zwrócił, nie wiem jako, z placu i zawodu onych starych obyczaj tych czasów; których i szkoły pospolicie lekceważą, i ci, którzy się naukami bawią, mniemają, że im nic do tego, com powiedział. A tak trzeba by odnowić starodawny szkolny zwyczaj, a obyczaje dawne przywrócić, abyśmy też i my z nauk te pożytki wzięli, które zasłużyli brać ci, co się nimi bawią. A nie tylko ci ludzie uczeni pożyteczni są rzeczypospolitej, którzy się u dworu albo sprawami rzeczypospolitej bawią, ale też i ci, co w szkołach albo w kolegiach mieszkając, nauki wyzwolone rozmnażają, bo wiele ludzi uczą i do wszelakich spraw bardzo pożytecznymi naukami zaprawują. Przeto też historie świadczą, że wiele hetmanów filozofowie i oratorowie wyuczyli. Z Isokratesowej szkoły jako z trojańskiego konia1588 wyszło wiele zacnych panów, z których jedni czasie pokoju, a drudzy w bitwach byli sławni. Także z Arystotelesowej szkoły, okrom inszych niezliczonych, wyszedł Aleksander król macedoński, który i sam to sobie ku wielkiej czci miał, że był wychowańcem nauki i karności Arystotelesowej, i ojciec jego Filip oznajmując przez list Arystotelesowi, że mu się syn urodził, przydał1589 i to, że się radował nie tak dalece z tego, że mu się syn urodził, jako z tego, że się za czasów Arystotelesowych urodził, od którego będąc wyćwiczony byłby godnym tak wielkiego państwa, które go czekało. Ale niezliczone są przykłady bardzo zacnych mężów od ludzi szkolnych wyćwiczonych, którzy rzeczpospolitą doma1590 rządzili i po stronach jej bronili. A iż ludzie uczeni nie tylko żywi, ale też i umarli pismem po sobie zostawionym pożyteczni są rzeczompospolitym i wierze świętej: świadczą to ludzi uczonych roty — a owszem, co jest w większym podziwieniu, nie pomału też pożyteczni są do wodzenia wojny i otrzymania zwycięstwa, jako Cicero o Lukullusie napisał, iż nie umiejąc nic w rycerskich rzeczach jechał z Rzymu na wojnę mitrydacką; a gdy wszystkę drogę częścią pytając ludzi w tym biegłych, częścią też historie czytając strawił, przyjechał do Azyej, stał się z niego tak sprawny hetman, iż Mitrydat, król po Aleksandrze największy, wyznał, że go doznał być lepszym hetmanem, niżli którego z tych, o których czytał. Tak wtedy rozumiejmy, że szkolny stan jest najcudniejszy i rzeczom ludzkim najpożyteczniejszy, który nam tak wiele mistrzów dobrych nauk spłodził, z którego też tak wiele pożytków cały drugi stano brać zwykł. A to o jego zacności dlatego powiadam, abyśmy tak rozumieli, że ten stan wszelakim sposobem ma być bronion przeciwko przewrotności sądów i rozpustności ludzi naszego wieku, którzy nic inszego tak nie pragną, oprócz świetności żywota, a mnóstwa bogactw i możności; których tylko rzeczy dziś wszędy pilnują, zaś nauki i ten wszystek uczenia się i nauczania warsztat ludziom podłym zostawują.

II. Którzy mają o szkolnych osobach radzić i skąd je opatrować1591. Tuż też jest o imionach kościelnych

A tak odprawiwszy to mówmy, jaką nagrodą i czcią tak mistrzowie, jako uczniowie w naukach mają być zatrzymani? Bo to należy na biskupy i na sprawce1592 rzeczy ludzkich, aby stanu szkolnego ze wszystkiej mocy bronili, a w całości go zachowali — co im łacno1593 będzie uczynić, jeśli i studentom, nie mającym na naukę nakładu, potrzeby i nauczycielom słuszną zapłatę obmyślą. Widzimy, że na każdy dzień bardzo wielki koszt idzie na rozmaity sprzęt, na kosztowne budowanie, na wydworne1594 potrawy i na insze rzeczy niepotrzebne. Czemuż tedy nie może być nalezion1595 jaki sposób potrzebnych kosztów, które nie mogą być nigdzie indziej potrzebniej obrócone, jako na wspomożenie szkół? Bo jeśli pożytku szukać chcemy, zaiste nie masz nad ten większego, który z szkół przychodzi do religiej i do rzeczypospolitej. A jeśli, czym by to wykonać? szukamy, to jest, nakładu: zaprawdę ci to najlepiej uczynić mogą, którzy w hojności i w bogactwa kościelne obfitują. Wiele by potrzeb studentów opatrzyć można z dochodów klasztornych; w których gdyż częstokroć niewiele mnichów mieszka, a dochody są bardzo wielkie, należy to na rzeczypospolitą, oszacowawszy dochody, postanowić: jako wiele każdy klasztor studentów ma chować. Którzy studenci albo by byli posyłani do akademii, albo by się w tychże klasztorach uczyli u mistrzów na to najętych; mogliby też psalmy w kościele na przemiany śpiewać, albo insze powinności czynić, a ci zasię na potem na potrzebę kościelną albo rzeczypospolitej posługi swe obrócić mogą. Tożby też mogło być postanowiono o tych, którzy mają wielkie dochody kościelne, aby też i oni udzielali nieco studentom. Ale nie wiem, kto by lepiej mógł u nas potrzeby studentów opatrzyć, jako ci, którzy rozdawanie duchownych urzędów w swej mocy mają; których urzędów dochody, że dla ludzi naukami się bawiących przodkowie nasi ustawili, łacno każdy obaczyć może, kto przezwiska beneficji przy ich tomach u siebie uważy — bo je zową prepositami (po prostu proboszczami), scholastykami, kantormi, kanonikami. Ci wszyscy wedle naszego obyczaju od starania o dusze wolni są; cóż tedy za urząd ich jest, co za powinność? boć to niepodobna, aby ci, którzy te beneficja fundowali, mieli tak wiele dochodów ludziom próżnującym nadawać, albo te imiona1596 księżej bez przyczyny zdziać1597, albo żeby te urzędy próżne za igry1598 aza1599 słowa mieli. Bo a cóż to jest, zwać kogo scholastykiem, który żadnego urzędu szkolnego nie wykonywa? azaż1600 to nie wszystko za jedno, jako kiedy być też murzyna białym, a ślepego widzącym nazwał? Ktemu1601 też obrzędy kościelne obchodzić i pewnych godzin modlitwy, które Canonicae praeces1602 zową, mówić, nie może być właśnie kanoników albo scholastyków urzędem nazwano; bo co jest rzecz pospolita, albo przyzwoita wszystkiej księżej, to tylko niektórym własną1603 być nie może. Jakoż tedy one urzędy mają być nazwane, albo jakim sposobem od inszych rzeczy mają być odłączone? Ja zaiste acz żadnej pewnej o tym wiadomości z historyj starodawnych nie mam, wszakże to, co mi się na domysł zda, mam za to, że nie z drogi powiem; wszakże drudzy niech o tym rozsądek dawają. Bo i same przezwiska1604 podawają mi do tego drogę abyś kanonikami zwał tych, którzy by się w kanoniech, to jest: w naukach Biblii najwięcej ćwiczyli, a z nich i spór o wiarę wykładali i heretyctwa hamowali. Bo ponieważ, jako jest stara Euripidowa powieść, jeden człowiek nie może wszystkiego obaczyć, a dosyć mają prace plebanowie mając staranie o duszach ludzkich, ucząc ludzi, sakramentami kościelnymi posługując: przeto za to mieli przodkowie nasi, żeby z pożytkiem rzeczypospolitej i z poczciwością kościelną było, taki stan ustawiać, który by najpilniejsze staranie miał, jakoby się Pisma św. uczył, wszystkie spory rozeznawał i rozsądzał, a wiary prawdziwej słowem Bożym jako mieczem bronił. Ktemu, ponieważ kościoły miały przyłączone do siebie szkoły dla młodzieńców, przeto chcieli do tego stanu kanoniczego przydać scholastyków — nie onych, którzy by on lekki urząd obierania szkolnych mistrzów wykonywawszy, potem by dali spokój, a pracy się chronili (bo a któż by i najnikczemniejszy tego nie uczynił?), ale którzy by nauk studenckich pewnych czasów sami doglądali, a mistrzom szkolnym albo nauczaniem, albo dysputowaniem, albo języka i pisma łacińskiego ćwiczeniem pomagali. Przydano też kantory 1605, którzy by młodzieńce w nauce muzyki i w inszych naukach matematyckich ćwiczyli a starali się, aby czasu sprawowania świętych obrzędów chwały Boga nieśmiertelnego i wielkich ludzi sławne dzielności wyśpiewywano, a tak by głosów obracaniem serca ludzkie jakoby ku naśladowaniu nadymano. Bo nam tak wiarę chcieli przodkowie zalecać nie tylko słowy nauczycieli, ceremoniami i obrzędami zwierzchnymi, ale też głosów nachylaniem, w którym by uszy jakoby wielkich rzeczy słuchaniem spracowane odpoczywały. Archidiakonów urząd znamienity jest i aż do naszych czasów jest w używaniu, bo oni są dozorcami obyczajów, nauki i wszystkich obrządków kościelnych. A przetoż też prawem obwarowano, aby żaden tego urzędu nie trzymał, jedno1606 ten, który by od szkół jawne świadectwo o nauce i cnocie miał. Ale tego trzeba pilnie patrzyć, aby kto kupiwszy za pieniądze tytuły, a nauki żadnej w sobie nie mając, nie łapał albo tego, albo którego inszego dostojeństwa. Zaprawdę niech by nikomu tego urzędu nie poruczano1607, jedno1608 temu, który by powagą, nauką, doświadczeniem rzeczy i zwierzchnością przed inszymi wiele miał. Dziekanowie (co widzę u nas w obyczaju jest) są miasto1609 pasterzów, a w niektórych kościełach mają staranie o duszach ludzkich. Proboszczowie, mniemam, że byli szafarze1610, a onych rzeczy sprawcy, które by kanoniki od nauk odrywać mogły. Kustoszowie1611 co by zacz byli, samo przezwisko1612 ich okazuje, którzy skarby kościelne, to jest: rzeczy na potrzeby ubogich, albo księżej, albo i drugich osób kościelnych naznaczone chowali, a nimi szafowali. Powiedziałem już zdanie moje o dostojeństwach, albo urzędnikach kościelnych, a ile baczę, snać1613 niesprośne, ani też od rzeczy i od samych przezwisk różne. Żaden mnie zaiste na to nie namówi, aby przodkowie nasi, którzy te dostojeństwa nadali, a którzy ten stan i zapłatą, i czcią wielką ozdobili, tak chcieli mieć, żeby ci, którzy by na te dostojeństwa byli wzięci, mieli próżnować a nic nie robić; ale raczej, aby robili, a insze nauką i godnością przechodzili1614. Ponieważ tedy wszyscy kanonicy i od tej powinności, która jest plebanów własna, to jest: od prac o duszach (wyjąwszy podobno dziekany) wolni są i od drugiej księżej modlitwami zwyczajnymi i ofiarami nie są najmniej różni, a nie godzi się im próżnować jakoby trądom: jakoż je tedy inaczej wykładać będziemy? któryż będzie urząd ich, jeśli nie ten, jakom powiedział? Kogóż tedy na te duchowne dostojeństwa, świętemu Kościoła Bożego pożytkowi naznaczone, raczej obierać mają? jedno ludzi uczone, którzy by i chcieli i mogli on1615 wszystek urząd nauczania, rzeczy wątpliwych wykładania, a odszczepieństw wykorzenienia na sobie przystojnie nosić. Byli niektórzy przeszłego wieku, którzy co najprzedniejsze beneficja samej szlachcie za przywilejami aż z Rzymu otrzymanymi przysądzali; byli też i ci, którzy u nas, to jest: w pośrodku Polski klasztory ludziom obcego narodu przywłaszczali; było też i to za naszej pamięci, że bogate opactwa w moc szlacheckiego stanu przychodziły — a tymczasem, kto by o ludziach uczonych osobliwe staranie miał, nie był żaden. Byli, jeśli się nie mylę, biskupi nasi wedle praw powinni, aby do każdego takiego zgromadzenia księżej po dwa doktory dawali — zaś naleźli się ci, którzy synod zebrawszy uczynili biskupy od tej powinności wolne, a miasto dwóch doktorów, tylko jednego napisać kazali. O mierziona1616 sprawo! Żaden w tym zgromadzeniu nie siedział, który by ludzi uczonych rzecz forytować1617 a tej się ustawie zastawić chciał. Co żeście wtenczas czynili kochankowie nauk i którzy macie zwierzchność? coście zaprawdę czynili mistrzom waszym, którym zacności uwłaczano, gdy ona dwojaka liczba, ze wszystkiej liczby najmniejsza, w niwecz się obracała? Wyście milczeli ano 1618 i między pospólstwem najdują się ci, którzy zacności nauk bronią, i między niewolnikami bywają, którzy rozgniewanym panom wolność odmawiają. Czyli snać1619 i naonczas takie czasy były, iż wszystko na jednego wolą zdawać musiano, przeciw któremu żaden bez karania nie mógł mówić? Dobrzeć już ci te czasy minęły. Nuż tedy wy, którzy się naukami bawicie, którzy zwierzchność macie, poźryjcie sami na się, radźcie z biskupami o zacności nauk, poprawie onej ustawy a, iżby miasto jednego doktora już nie dwa, ale całe ludzi uczonych gromady były przekładane, o to się mocnie zastawiajcie 1620. Co jeśliby którzy byli, co by chcieli, żeby tego nie ruszano, aby z odmiany nie urosło jakie zamieszanie: ci niechajby to u siebie pilnie uważali, jeśli się tego więcej mają bać, czyli tego żałować, gdy wiela ludzi osobne rozumy z niejakiej rozpaczy, albo raczej z niedostatku potrzeb niszczeją. A ktemu niechajby to u siebie rozmyślali, iż w tak wielkiej liczbie ludzi beneficjami kościelnymi ozdobionych, żaden nie był u nas, który by chciał na koncylium1621 być, gdy się dla wiary świętej spraw i potrzeb mało nie wszystek świat nie dawno na nie zjeżdżał. A cóż mniemamy być przyczyną tego? jak nie to, iż jedni się do tej sprawy nie godzili, drudzy urzędów, na których się próżnuje, używać woleli, niźli się w sprawy pracowite wdawać? A kogo to nie boli, iż niektórych zacnych ludzi nauka, którą obdarzeni są, dla tej próżnującej wolności pożytków sobie właśnie należących nie bierze? Ta wtedy rzecz, jeśli kiedy, wtedy najwięcej teraz zda się być bardzo potrzebna, aby i na ludzi uczone większe baczenie miano i beneficja, aby już onym, którzy by im zdołali, dawano. Nie boję się, aby kto o mnie nie rozumiał, żem się albo w nowinach kochając, albo waśń na kogo mając to radził. Gdybym o rzeczach nieznacznych i wątpliwych mówił, słusznie bym mógł być w którym z tych występków podejrzanym; ale iż o rzeczach jawnych i każdemu wiadomych mówię, dlaczegoż by mię kto miał strofować? Złe obyczaje w Kościele jawne przed oczy każdemu przekładam i sposób zwrócenia na drogę pokazuję; która jeśli się komu nie podoba, dziwy będą, jeśli się mu która inna spodoba. Ja zaprawdę ani się spodziewał, anim tego pragnął, żebych mógł lepszą wymyślić. Znam niektóre, co wdawszy się pilnie w nauki, ale gdy się najlepiej rozbiegli, dali się oderwać do inszych spraw, skąd by jaki pożytek mieli; którzy gdyby byli widzieli, że na dobre nauki jakie słuszne a przystojne baczenie w Kościele mają, zaprawdę i zostaliby byli przy tym, na co się byli udali, i mogliby byli jakiego w naukach stopnia dostąpić. Któż tedy nie baczy tego, że sama rzecz tego potrzebuje, aby były wrócone kościołom ozdoby ich? Dosyć ci się już tym próżnym a śmiesznym bez samej rzeczy przezwiskom folgowało, dosyć rzeczpospolita i Kościół w pośmiewisku były. Czas już, aby wżdy 1622 kiedy rzeczy przezwiskom swoim były wrócone; niech będą poprawione przeszłego czasu omyłki, dostojeństwa kościelne niech będą dawane tym, którzy by im byli ku poczciwości. Boć się tak rzecz sama w sobie ma, tak prawda, której ja sobie, chociażby wszyscy przeciwko niej mówili, wydrzeć nie dam: że wszystkie one grunty i majętności ludziom uczonym należą, które jeśli kto okrom1623 nich posiędzie, niech wie, że rzecz cudzą niesprawiedliwie posiada. W starodawnych rzymskich prawach napisano, iż kto by rzecz świętą albo kościołowi należącą ukradł i wydarł, niech będzie jako mężobójca. Kradną a wydzierają wszyscy, którzy na inszą drogę, niźli na drogę cnoty albo nauki nastąpiwszy, na dobra kościelne targają się, którzy je na co inszego, niźli na święte potrzeby obracają. Nie trzeba ludziom uczonym na te majętności przywilejów, ani zwierzchności rzymskich — urzędy i same przezwiska takich beneficji, których nikt dobrze okrom ludzi uczonych sprawować nie może, stoją za wszystkie przywileje, które tak się w te dostojeństwa wlepiły, iż skoro które dostojeństwo pomienisz, wnet żeś już zarazem w sercu człowieka myślącego wyrozumienie i złączenie jego wyraził. A dziwna jest nieobaczność tych, którzy zgwałciwszy tak owe przywileje, dopuścili przezwiskom cało zostać, zaiste albo niesprawiedliwość im ma być przyczytana, iż rzecz od przezwiska oderwali, albo przodkom naszym głupstwo, iż rzeczom przezwiska najmniej przystojne dali. Ale był ci ten czas, kiedy i te przezwiska z rzeczą się zgadzały, i te beneficja ludziom uczonym dawano dla obchodzenia powinności. Potem nastały czasy, gdy biskupowie i ci, którzy w swej mocy beneficja mają, więcej się poczęli kochać w tych, co by im ku myśli mówili, co by z nimi spolnie jadali, pijali i grali, co by im zwodzili a nierządnej pożądliwości ich sługami byli; którzy by umieli rozmnażać bogactwa i rozszerzać możność, którzy by im byli krewni, którzy by im albo w gamracjach1624 albo w czym inszym towarzyszami i sługami byli. I tak się stało, że z majętności starodawnych, a prawie jakoby dziedzicznych, ludzie uczeni zrzuceni są, a na miejsce ich dano ludzi, jakom powiedział, Kościołowi niepożyteczne, ale rzeczom ich i podawcom bardzo pożyteczne. A jako szarańcza na dojrzałe zboża przylata, a ono, co ludziom nagotowano, pożera: tak ci też i ci wlecieli w zboża kościelne i te majętności, które wedle starodawnych ustaw dla nauczania i usługowania wiary świętej było poświęcono, co oni pożądliwości w niewolą oddali. Lecz to niewolnictwo nie na wieki trwać będzie, bo Jan święty, on tajemnic Bożych wykładacz, prorokował1625, iż szarańcza nie więcej jedno1626 pięć miesięcy (przez co abo jaki pewny czas, albo znaczną odmianę rozumie) narodowi ludzkiemu szkodzić miała. Trzeba wtedy Boga prosić, aby on, zmiłowawszy się nad Kościołem swym i nad rzeczami ludzkimi, kazał przeminąć tym piąci1627 miesiącom, a on szósty, którego by królestwo szarańczy zginęło, wszystkim dobrym wielce pożądany z nieba spuścić raczył; aby biskupom i tym, którzy kościołów rząd w swej mocy mają, dał tę chęć, żeby ludziom uczonym do majętności ich przychodzić dopuszczali — nie dwiema, jako ustawili, aleby mogło być i wszystkim tym, którzy nauką swą ludziom i kościołowi pożyteczni być mogą. Tym sposobem szkoły będą naprawione, rozumy młodych ludzi będą pobudzone, każdy student opuściwszy cudze sprawy będzie się do prawdziwej z nauki chwały garnąć, a stare przezwiska nowym rzeczom obliczność przyniosą. Będą ci, którzy około ćwiczenia młodzieńców, około historii pisania, praw poprawowania, a między nauki wywodzenia, wiary świętej uczenia i bronienia pracować sprostają. I spełni się ono, czego się poeta dawno spodziewał1628, gdzie tak śpiewa:

Ultima Cumaei venit iam carminis aetas,

Magnus ab integro seclorum nascitur ordo,

Iam redit et virgo, redeunt Saturnia regna,

Iam nova progenies caelo demittitur alto.

To jest:

Ostatni wiek już przyszedł, o którym pisała