— Tak się zdaje.

— Ja nie kłamię.

— He, he — bez przerwy! Powtarzasz przecie cudze kłamstwa.

— Dla mnie to prawda.

— Dla każdego prawdą jest to, co mówi właśnie.

— Więc i ty kłamiesz.

— Ja mówię mało, swoje wiem i na tym koniec. Prawda, myślę, wychodzi sama i po tym tylko ją rozpoznasz, że jest inna, niżbyś chciał, jeszcze dziw­niejsza albo prostsza.

— Więc mam czekać?

— Spać, może ci się wyśni.

— Śmiejesz się ze mnie?