naukowe, przypadkowe, oschłe prezentacje

bez krztyny ludzkiej treści, w nieznanym języku,

percepcje bez refleksji i przesądu nastroju —

nie są konkluzją konkluzji, ale ciągiem wrażeń,

inspiracja, medium, efekt łączą się w jednym obrazie

w chwilowym bezruchu, w arbitralnych ramach,

które wystarczy odjąć, by chmury ruszyły na przełaj

i rozniosły ten świat. Słaniał się z pożądania.

„Zerwać zasłonę zażyłości z rzeczy, obnażyć

ich piękną obcość i odmienność — te srebrne chmury —