Aż przyjechał furgon z saperami i zaczęto pracę. Wypuszczono z furgonu długi i gruby drut w kauczukowej powłoce, omotano pocisk, przymocowano i na długiej żerdzi ostrożnie zapuszczono w głębokie miejsce. Odpędzono przez rybaków, odciągnięto furgon na sto kroków.
— Gotowo71?
— Gotowo!
Żołnierz w furgonie nacisnął guzik. W tejże chwili stanął nad powierzchnią wysoki słup wody. Wzburzyła się woda na szerokiej przestrzeni. Wywaliły się z głębiny spienione kłęby i poszła fala po rzece.
Wyzionął z wody groźny, głęboki huk — zawisł nad rzeką, głucho, ciężko i długo odbijał się echami o wyniosłe wały i mury Cytadeli, stojącej na tamtym brzegu.
Podniósł się i przegrzmiał — jak salwa armatnia nad świeżą mogiłą wojownika, jak ostatni, daleki odgłos burzy, która już minęła.
Od huku zadźwięczały szyby w ślepych oknach więzienia — ocknął się ze swojej przedśmiertnej zadumy skazany więzień i nadsłuchiwał długo.
Przypisy:
1. zapał — tu: zapalnik. [przypis edytorski]
2. kort — tu: tkanina wełniana. [przypis edytorski]