— O, pan Kasper! — zawołała p. Jadwiga. — Przecież pan był niedawno we Florencji. Czy pan widział tam Brzeszczota?
— Widywałem się z nim bardzo często...
— Razem z jego ubóstwianą — z jego Pawianą — Orangutaną?
— Nie rozumiem, o kim pani mówi?
— Proszę, niech pan przeczyta wiadomość z Florencji...
P. KASPER przeczytawszy: Ach, to bardzo szczęśliwie! Będzie cudowna para!
P. LAURA: Cha, cha, cha! Zawsze z pana żartowniś!
P. KASPER: Nie rozumiem zupełnie...
P. LAURA: Cudowna para! On, rzeczywiście, mężczyzna piękny, co się zowie! Ale ona! Toż to z przeproszeniem małpa, wiedźma kosmata, wcielenie brzydoty...
P. KASPER: Widać, że jej panie nie znają...