Wyznają.
— Kukły, jak kukły — podśmiewał się dalej Wawrzuś — terminator je robił, tyli co i ja.
— Im puściej w głowie, tym szumniej w mowie. Dy446 słyszałem od kumotra, co wpodle mistrza Witowej kamienicy mieszka, że całe te jasełka nie kilku, nie dwóch, ino jeden rzezał, umiłowany uczeń mistrza Stwosza, którego on za oko w głowie sobie ceni.
Wawrzuś urósł w dumie i radości. „Umiłowany uczeń, oko w głowie, o Jezu... to ja!”
Chór żaków rozpoczął nową kolędę:
Skrzypi wóz — wielki mróz;
Wielki mróz — skrzypi wóz.
Trzej królowie jadą — złoto, mirrę kładą;
A komuż takiemu? — Dzieciątku małemu.
Cóż to za Dzieciątko? — Musi być Paniątko,