— Męskie czy kobiece?
Doktor Mortimer patrzył na nas przez chwilę dziwnymi oczyma, wreszcie odparł szeptem:
— Panie Holmes, były to ślady kroków... psa... olbrzymiego.
III. Zagadka
Przyznaję, że gdym słuchał tego opowiadania, przebiegały po mnie dreszcze. I doktor był żywo poruszony.
— Widziałeś pan te ślady? — spytałem.
— Tak, na własne oczy; tak wyraźnie, jak teraz widzę pana.
— I nic pan nie mówiłeś?
— Po co?
— Dlaczego nikt inny nie dostrzegł tych śladów?