W jego głosie brzmiał tłumiony strach.
— Jakże okoliczni mieszkańcy tłumaczą sobie to przeraźliwe wycie? — zapytał.
— Kto by tam uważał na to, co mówią ludzie prości.
— Powiedz mi jednak, co mówią?
Zawahałem się.
— Powiadają, że to szczekanie psa Baskerville’ów — odparłem.
Milczał długo.
— Tak, to był pies — rzekł wreszcie. — Szczekał bardzo daleko, w stronie Grimpen Mire...
— Trudno określić, skąd głos dolatywał.
— Powiadam ci, że stamtąd, Watson. A ty jak sądzisz? Czy to było szczekanie?... Nie jestem dzieckiem. Możesz mi powiedzieć prawdę.