— I nie starał się pan dowiedzieć, kto je odebrał?

— Nie.

Inspektor spojrzał zdziwiony i trochę zgorszony.

— Dlaczego nie?

— Ponieważ zawsze dotrzymuję słowa. Kiedy napisał do mnie po raz pierwszy, przyrzekłem mu, że nie będę go śledził.

— Sądzi pan, że za nim ktoś stoi?

— Wiem, że tak jest.

— Ten profesor, o którym mi pan wspominał?

— Właśnie.

Inspektor MacDonald uśmiechnął się i mrugnął do mnie.