— Właśnie.
— Zadzwonił pan zaraz po pomoc?
— Tak.
— I pomoc zaraz nadbiegła?
— W ciągu niespełna pół minuty.
— A jednak kiedy się zjawili, stwierdzili, że świeca jest zgaszona, a pali się lampa. To ciekawe.
Barker zdawał się nieco zakłopotany.
— Nie sądzę, aby to było ciekawe, panie Holmes — odpowiedział po chwili. — Świeca rzucała słabe światło. Od razu pomyślałem, żeby postarać się o lepsze. Zapaliłem zatem stojącą na stole lampę.
— I zgasił pan świecę?
— Właśnie.