Ujął białe rączki Ettie w swoje silne, ogorzałe dłonie.
— Powiedz, że będziesz moja, a damy sobie radę.
— Nie tutaj?
— Tak, tutaj.
— Nie, nie, Jack! — Wtuliła się w jego ramiona. — Tutaj to niemożliwe. Nie możesz mnie stąd zabrać?
Przez chwilę widać było, że McMurdo walczy ze sobą, ale za moment jego twarz stężała jak wykuta w granicie.
— Nie, tutaj — rzekł. — Obronię cię przed całym światem, Ettie.
— Dlaczego nie możemy wyjechać razem?
— Nie, Ettie, nie mogę stąd wyjechać.
— Ale dlaczego?