— Mocno spałeś — rzekł. — Bałem się, że nasza rozmowa cię zbudzi.
— Nic nie słyszałem. Masz jakieś nowe wiadomości?
— Niestety, nie. Jestem wprost zdziwiony. Spodziewałem się czegoś konkretnego, lecz Wiggins, który tu był przed chwilą, oznajmił, że niepodobna odnaleźć śladu motorówki. To wielki zawód, bo każda godzina jest droga.
— Mogę ci w czymś dopomóc? Wypocząłem znakomicie i jestem gotów na kolejną nocną wycieczkę.
— Nie, nie możemy jeszcze działać. Trzeba czekać. Gdyby podczas naszej nieobecności nadeszła tu jakąś wiadomość, znów nastąpiłaby zwłoka. Zresztą możesz robić, co ci się podoba, ale ja muszę zostać w domu.
— W takim razie pójdę do Camberwell odwiedzić panią Forrester. Prosiła wczoraj...
— Panią Forrester? — spytał Holmes ze znaczącym uśmiechem.
— No, oczywiście, i miss Morstan. Były bardzo zaniepokojone i chcą pewnie usłyszeć, co się stało.
— Ja bym im nie opowiadał zbyt wiele — rzekł Holmes. — Kobietom nie można nigdy ufać... nawet najszlachetniejszym.
Nie odpowiedziałem nic na tę złośliwą uwagę.