Jak wicher rzuciłem się na niego i ugodziłem bagnetem.
A tamten dźwignął się jeszcze z okropnym uśmiechem i wypalił mi w twarz.
Na szczęście kula zraniła mi tylko policzek, ale ślad krwawy pozostał i nie ustąpi już do śmierci.
Gwardzista tymczasem zachwiał się i upadł, pociągając mnie za sobą, a za mną zwaliło się jeszcze dwóch innych żołnierzy i myślałem, że tym razem nie wydobędę się spod wału trupów.
Alem podniósł się wreszcie i przetarłszy oślepione prochem oczy, ujrzałem jeszcze pogrom dumnej niedawno kolumny, która łamała się teraz na małe gromadki, co tchu zmykające ku swoim, inne zaś drogo sprzedawały życie i czyniły nadludzkie, daremne wysiłki, by sprostać strasznemu parciu angielskiej brygady.
W policzku paliło mnie, niby rozpalonym do czerwoności żelazem, ale pozostawały przecież inne, zdrowe członki.
Więc przesadziłem skłębiony zwał ludzki i bez namysłu biegłem do swojego pułku, na zwykłe stanowisko w prawym skrzydle.
Prawie jednocześnie zarysowała się przede mną znana postać majora Elliotta, któremu ubito konia, lecz nie zdołano odebrać otuchy i żwawo kręcił się wpośród żołnierzy, kulejąc trochę, ale niestrudzony i rześki jak zawsze.
Spostrzegł mnie z daleka i kiwnął przyjaźnie głową, za dużośmy113 jednak mieli do spełnienia, by móc trochę porozmawiać.
Brygada nasza posuwała się teraz niestrudzenie naprzód, po niejakim czasie pojawił się przy nas generał i jął rozpatrywać uważnie pozycje angielskie.