I niema pola dla oręża.

Ale się naród nie upodli

I łzę ukrywa, co z ócz ścieka,

Obój się z wrogiem co dzień modli

I na wolności jutrznię czeka.

A każdy poryw ku swobodzie,

Krwią bohaterów okupiony,

Skraca twej męki czas, narodzie,

Zbliża odrodzin świt wyśniony.

A gdy już zda się, zmartwychwstaje