Wielkiem mnóstwem... A miał przytem

Młyn zapchany zawsze żytem

I pszenicą... Z tego zboża,

Ani długo, ani krótko,

Młynarz mąkę mełł bielutką

I sprzedawał aż za morza.

Dobrze płacił cudzoziemiec,

Anglik, Francuz, Szwed, czy Niemiec,

Za tę mąkę życiodajną,

Taką smaczną, choć zwyczajną.