Z okien jego izdebki podniebnej,

To słoneczne blaski na niej błysły,

To ją księżyc opromienia srebrny.

Aż tu kiedyś, w wiosenne świtanie,

W pełnym kwiatów i piosenek maju,

W okna — trąbek uderzyło granie

I krzyk ludu: „Wojna! Turczyn w kraju!”

Co tu myśleć, mościpanie, długo!

Dźwięczą szable, rżą bojowe konie;

Wojak wiernym był ojczyzny sługą,