I ku rzece przeciska się z trudem:

Tłum na Rynku, tłum w każdej ulicy

I pobrzeże wypełnione ludem.

Złotem słońcem goreją niebiosy

Nad Warszawą zatłoczoną ściśle,

Zewsząd słychać zadziwione głosy

I wołania: „Cud! cud! cud na Wiśle!”

IX

A na Wiśle, w tej rannej godzinie,

W blaskach słońca błyszczący wspaniale,