Nigdy ich sławy nieśmiertelnej

Wdzięczna ojczyzna nie zapomni!

Suwarów z setki armat wali,

Napiera podłych zbirów zgrają, —

I lecą kule dalej, dalej,

W królewski Zamek uderzają.

Zda się, mur Zamku się rozrywa,

Zda się, dygoce ziemia sama...

Król Staś padł w fotel, twarz zakrywa:

Stanęła przed nim — Biała Dama.