Wśród bujnej zieleni.

A tymczasem zbóje

Wysłali jednego.

Idzie po cichutku

Do domku swojego;

Potknął się o Burka,

A ten buch! go nogą.

Zbój do sieni biegnie,

Pies go ugryzł srogo.

W kuchni kot czatował: