I dzionkiem, i nocą,
I gospodarzowi
Wierną był pomocą.
Lecz się już zestarzał,
Nogi mu nie służą,
Sierść powyłaziła,
Zębów ma niedużo.
Już po całych nocach
Stróżować nie może
I woli spać w sieni,
I dzionkiem, i nocą,
I gospodarzowi
Wierną był pomocą.
Lecz się już zestarzał,
Nogi mu nie służą,
Sierść powyłaziła,
Zębów ma niedużo.
Już po całych nocach
Stróżować nie może
I woli spać w sieni,