Proszę mi fryzury nie popsuć.
PANICZ
Więc jutro u Lobheimerów, a pojutrze w moich objęciach.
MŁODA MĘŻATKA
Bądź zdrów...
PANICZ
zaniepokojony nagle
A cóż ty — jemu dziś powiesz?
MŁODA MĘŻATKA
Nie pytaj... nie pytaj... to okropne. — Czemu cię tak kocham! — Adieu. — Jeżelibym znów kogo spotkała na schodach, to chyba zginę. — Pa! —