ze szlachetną pobłażliwością
Zasługują na nią. Wy, dziewczęta z dobrych domów, które spokojnie pod opieką rodziców czekałyście na męża, nie znacie nędzy, która większą część tych biednych istot rzuca w objęcia hańby.
MŁODA MĘŻATKA
Czyż one się wszystkie sprzedają?
MĄŻ
Tego bym nie twierdził. Nie mówię jedynie o nędzy materialnej. Jest jeszcze — powiedziałbym — nędza moralna; błędne pojęcia o tym, co dozwolone, a zwłaszcza o tym, co szlachetne.
MŁODA MĘŻATKA
Ale dlaczegóż miałyby one być pożałowania godne? Wszak im się dość dobrze wiedzie?
MĄŻ
Masz dziwne poglądy, moje dziecko. Nie zapominaj, że sama natura każe takim istotom coraz niżej upadać. Tu nie ma hamulca.