Ale we Wiedniu tak samo! Ludzie są wszędzie jednakowi; gdzie ich więcej, tam ścisk większy, to cała różnica. Proszę mi powiedzieć, czy pani właściwie lubi ludzi?
AKTORKA
Czy ich lubię? Nienawidzę ich! Nie znoszę ich! Nie widuję też nikogo. Jestem zawsze sama, tego progu nikt nie przestępuje.
HRABIA
Widzi pani, wyobrażałem sobie, że pani właściwie jest mizantropką41. W sztuce zdarza się to zapewne dość często. Jeżeli się to tak w wyższych sferach... no pani przecież dobrze, przynajmniej wie pani, po co pani żyje!
AKTORKA
Kto to powiedział? Nie mam pojęcia, po co właściwie żyję.
HRABIA
Pani — taka sławna — uwielbiana —