HRABIA
Nie mówię przecież o byle jakich kobietach... ostatecznie to na jedno wychodzi. Ale kobiety takie jak ty... możesz mnie po raz setny nazwać głupcem. Ale kobiet takich jak ty... nie bierze się przed śniadaniem. A tak... wiesz... tak...
AKTORKA
Boże, jakiś ty słodki!
HRABIA
Nieprawdaż, przyznajesz mi słuszność? Ja sobie to tak przedstawiam —
AKTORKA
Jakżeż to sobie przedstawiasz?
HRABIA
Myślę... zaczekam w powozie na ciebie po teatrze, potem pojedziemy gdzieś na kolację —