A właściwie... co mogłoby być szczęściem...

Młoda mężatka głęboko wzdycha

Panicz całuje ją znów

MŁODA MĘŻATKA

Alfredzie, Alfredzie, co pan ze mnie robi!

PANICZ

Nieprawdaż — tu wcale27 zacisznie... A jak bezpiecznie! Tysiąc razy milej, niż owe schadzki pod gołym niebem.

MŁODA MĘŻATKA

Ach, nie przypominaj mi...

PANICZ