wychodząc z uczelni

Klnę się na Oddech, na Chaos, na Wiatry,

Że nie widziałem tak dzikiego chama,

Takiej ciemięgi, tumana i gapia,

Co, nim się kilku drobiazgów wyuczył,

Już ich zapomniał! Jednakże spróbuję

Wezwać go na dwór, tu — na światło dzienne.

bardzo głośno, zwrócony do uczelni

Hej! Wykrętowic! Sam tu, wynieś łoże!

WYKRĘTOWIC