nie namaszczał z chłopców nikt,
Iż przyrodę219 całą porósł,
by brzoskwinię, rośny puch.
Ni pieszczonym on głosikiem,
ani oczkiem, jako dziś,
Do kochańców się umizgał,
rajfurując własny wstyd!
Nie lza220 było przy obiedzie
łebki li od rzodkwie brać,
Ni porywać przed starszymi