Jakoż ja — w leciech93, bez pamięci, gnuśny94,

Pojmę misternych mów cienkie trzaseczki?

Ej, śmiele stuknę!

idzie ku zagrodzie Sokratesa, wali gwałtownie we wrota

Hej! otwórz, młodzieńcze!

Wychodzi blady, rozczochrany, obszargany, bosonogi uczeń.

SCENA V

Przed domem Sokratesa. Wykrętowic i uczeń Sokratesa, pełniący obowiązek odźwiernego.

UCZEŃ

Wściekł się! To wali! Któż tam do pioruna!!