GROMIWOJA

Drwię sobie: no — wyszliby ładnie!

Tu nie pomogą ni prośby, ni groźby,

Ni ognia żary, by te zwalić wrota,

Chyba... poddać się... przyjdzie im... ochota!

KALONIKE

Strzeż Afrodyto, by nas nie wyśmiano,

By nie przylgnęło do nas tchórzyc miano!

Z wolna, orszakiem w takt marsza tamburynowego idą na Akropolis — i zamykają wrota.

PARODOS. WEJŚCIE CHÓRU