Że się znowu pan przestroi,
Jeśli szczęście spotka mnie.
Ano, niech tam, nie dbam o to.
Zucha będę grał z ochotą,
Wkoło groźny miotał wzrok.
Lecz już słychać zgrzyt podwoi,
Robię tedy śmiały krok!
Brama z trzaskiem otwiera się: wypada odźwierny Ajakos z nahajką145 w ręku, za nim dwaj draby w strojach scytyjskich146; Ajakos wskazuje im Ksantiasa.
SCENA XIII
Dionizos, Ksantias, Ajakos, Chór.