Wyrwawszy się raz z pazurów,

Sokratesa nie obsiędą,

Żeby paplać, a muzyki

Lub tragicznych niechać chórów!

Wżdy, kto harde słowa miota,

O włos kozi — durno-ścisły

Spór wywodząc, bając wszędzie:

Próżnująca to robota

Męża, co postradał zmysły!

EXODOS. WYJŚCIE CHÓRU