Wdowa spełniła nakaz Mojżesza i oddała je jako należne kapłanowi.

Kiedy nadszedł czas strzyżenia owiec, znowu zjawił się Aaron i zażądał oddania mu wełny z pierwszego strzyżenia. Takie bowiem prawo wprowadził Mojżesz. Tu już wdowa nie wytrzymała:

— Lepiej je zarżnę i zjem. Niech już będzie koniec.

I ledwo je zarżnęła, a już zdążył przybyć Aaron:

— Według prawa należą mi się następujące części ubitej zwierzyny: szyja, policzki, żołądek.

— Co? — wykrzyknęła wdowa wzburzona — jeszcze się go nie pozbyłam? Skoro tak, to sama nie zjem i drugiemu nie dam. Przeznaczę je na zniszczenie.

— Jeśli przeznaczysz mięso ubitych owiec na zniszczenie, to według prawa całe to mięso należy się kapłanowi.

I jako rzekł, tak i zrobił. Zabrał zarżnięte owce, zostawił wdowę pogrążoną w płaczu i poszedł. Pytam więc was, czy jest to sprawiedliwe?

Bramy łaski

Pewnego dnia Mojżesz352 poprosił Boga, aby pokazał mu Swoje bogactwo.