Pewnego razu Terach38 powiedział do swego syna Abrama:
— Wychodzę z domu, więc siadaj na moje miejsce i zajmij się sprzedażą bożków, które wytwarzam.
— Dobrze — rzekł na to Abram — możesz sobie spokojnie iść. Wszystko będzie w należytym porządku.
Kiedy tylko Terach zdążył oddalić się, przyszedł do Abrama pewien człowiek z zamiarem kupienia figury bożka.
— Powiedz mi, jeśli łaska, ile masz lat? — zapytał Abram klienta.
— Właśnie dziś stuknęła mi sześćdziesiątka.
— Biada tobie — krzyknął Abram. — Sześćdziesięcioletni doświadczony mężczyzna chce oddawać pokłony bożkowi, który ma dopiero jeden dzień życia.
Mężczyzna, usłyszawszy to, zawstydził się i szybko ulotnił.
Po nim zjawiła się w sklepie stara kobieta.
— Daj mi jakiegoś większego rozmiarami bożka, któremu mogłabym z miłością służyć.