— Czy ty zabiłeś tego człowieka? Gadaj!

Kupiec, któremu życie już zbrzydło, postanowił wybrać śmierć.

— Tak, ja zabiłem tego człowieka.

Wsadzili go do więzienia i następnego dnia odbył się sąd. Zapadł wyrok skazujący go na śmierć przez powieszenie.

Całe miasto zebrało się przed szubienicą. Wśród obecnych znalazł się też kupiec babiloński. Jedno spojrzenie wystarczyło, żeby poznał w skazańcu przyjaciela z Egiptu. Bez namysłu wystąpił przed sędziami i zawołał:

— On nie jest mordercą. Chcecie powiesić niewinnego człowieka. To ja go zabiłem.

Sędziowie byli zaskoczeni, ale po krótkiej naradzie postanowili:

— Skoro tak, to ty zawiśniesz na szubienicy.

Wśród zebranych ludzi był też morderca. Kiedy zobaczył, jak wygląda prawdziwa przyjaźń, jak człowiek gotów jest oddać życie za przyjaciela, tknęło go sumienie. Zdał sobie sprawę, że jeśli dopuści do powieszenia niewinnego człowieka, spotka go straszna kara na tamtym świecie. Wystąpił wtedy przed sędziami i zawołał:

— Ani ten, ani tamten nie popełnili tego mordu. Jeden z nich wziął winę na siebie, dlatego że życie mu zbrzydło, drugi zaś uczynił to z przyjaźni. Ja zabiłem tego człowieka i mnie skażcie na śmierć.