Dar biedaka
Król Agrypa709 postanowił złożyć w jednym dniu tysiąc ofiar całopalnych. Wysłał umyślnego do arcykapłana, ni to z prośbą, ni to z poleceniem, aby tego dnia od nikogo już nie przyjmował ofiar. Zdarzyło się jednak, że tego dnia przyszedł do arcykapłana biedak, aby złożyć w ofierze dwa gołębie.
— Dzisiaj nie mogę — odpowiedział mu arcykapłan — przyjąć twojej ofiary, gdyż król zarezerwował sobie ten dzień wyłącznie na swoje ofiary.
Biedny człowiek zaczął prosić arcykapłana:
— Czcigodny arcykapłanie, codziennie łowię cztery gołębie. Dwa spożywam ja i moja rodzina, pozostałe dwa składam regularnie w ofierze Bogu. Jeśli tego dzisiaj nie uczynię, pozbawiony zostanę zarobku.
Wysłuchawszy biedaka, arcykapłan wziął gołębie i złożył je w ofierze Bogu.
Tej nocy Agrypa otrzymał z nieba znak, że ofiara biedaka została przez Boga przyjęta przed jego ofiarami. Wezwał do siebie arcykapłana i zaczął mu robić zarzuty:
— Czy nie uprzedziłem ciebie, że tego dnia nie powinieneś był przyjmować ofiar od innych ludzi?
Arcykapłan zaczął tłumaczyć:
— Królu, przyszedł do mnie wielki biedak i usilnie błagał abym je przyjął na ofiarę dla Boga. Powiedziałem mu, że król zarezerwował ten dzień dla swego tysiąca ofiar. Biedak wtedy oświadczył mi, że codziennie łowi cztery gołębie. Dwa stanowią pożywienie dla całej jego rodziny, a dwa składa w ofierze Bogu w podzięce za to, że Stwórca obdarza go łaską, pozwalając mu złowić każdego dnia cztery gołębie. Gdybym nie przyjął jego ofiary, biedak straciłby zarobek. Czy w tej sytuacji mogłem postąpić inaczej?