— Chwała Wiekuistemu, który wynagrodził mnie miejscem w raju obok ciebie.

Z powodu wody

Działo się to w czasach okrutnych prześladowań Żydów. W pewnym mieście właściciel restauracji, ukrywając swoje żydowskie pochodzenie, obok koszernego960 jedzenia gotował też w innych naczyniach wieprzowinę. Kiedy do restauracji przychodził gość, który nie umył rąk przed jedzeniem, wiedział, że ma do czynienia z nie-Żydem, i podawał mu wieprzowinę. Temu zaś, który mył ręce przed jedzeniem, podawał koszerne jedzenie, gdyż świadom był, że ma przed sobą Żyda.

Pewnego jednak dnia zawitał do restauracji Żyd, który nie umył rąk przed jedzeniem. Nie poruszył nawet wargami, co by świadczyło, że po cichu odmawia błogosławieństwo. Restaurator był pewny, że to goj961 i podał mu na talerzu kawałek wieprzowiny. Gość zjadł, po czym kazał sobie podać rachunek. Restaurator wystawił rachunek za chleb i za mięso. Za mięso naliczył dziesięć manot.

— Dlaczego mam teraz zapłacić dziesięć manot, kiedy wczoraj kazałeś mi zapłacić osiem?

— Nie rozumiesz? Wieprzowina jest droższa.

Nim zdążył zakończyć zdanie, gość poderwał się z krzesła. Włosy stanęły mu dęba na głowie. Był przerażony. Nachylił się do ucha restauratora i wyszeptał:

— Jestem Żydem, a ty mi dałeś wieprzowinę.

— A niech cię diabli! Przecież zasiadłeś do stołu nie umywszy rąk i nie odmówiwszy stosownego błogosławieństwa. Skąd mogłem wiedzieć, żeś Żyd?

Mędrcy żydowscy powiedzieli kiedyś, że z powodu „pierwszej wody”, czyli wody do mycia rąk przed jedzeniem, Żyd zjadł trefne962, ale z powodu „ostatniej wody”963 — czyli wody do mycia rąk po jedzeniu — zdarzyło się kiedyś inne nieszczęście, a mianowicie: pewien Żyd zjadł fasolę i nie umył potem rąk. Wyszedł na ulicę z rękami, na których pozostały ślady po fasoli. Spotkał go znajomy. Widząc jego zabrudzone fasolą ręce, wstąpił do jego domu i tak rzekł do żony Żyda: