— Postanowiłem wziąć te siedem lat już teraz.
— Wracaj do domu i od dzisiaj zapomnij o swojej ciężkiej pracy. Pan Bóg uczynił cię bogatym.
Przerwał więc ogrodnik pracę i udał się do domu. Po drodze zaczął rozmyślać:
— Przestałem pracować i do domu idę z pustymi rękami. Co będzie, jeśli ten obcy przybysz okłamał mnie?
Kiedy zbliżył się do domu, wyszła mu naprzeciw żona.
— Wejdź szybko do domu, a zobaczysz, jaką łaskę uczynił nam Bóg.
Ogrodnik wszedł do domu i tu jego oczom ukazał się cały wór pieniędzy. Podniósł wtedy oczy ku niebu i odmówił dziękczynną modlitwę.
— Wiesz co — odezwała się żona — dam ci taką radę, że jeśli się do niej zastosujesz, będziemy opływali w dostatek i szczęście.
— Droga żoneczko, chętnie zastosuję się do twojej rady. Posłuchałem cię bowiem za pierwszym razem i dobrze na tym wyszedłem.
— Wyjdź na ulicę i sprowadź do nas pisarza. Niech zapisze w księdze wszystkie nasze datki i jałmużny, które rozdamy biednym.