Siekę doktory i mistrze,
Zawżdy ją gotową noszę,
Przez dzięki noclegu proszę106.
Wstań ku mnie, możesz mi wierzać,
Nie chcęć107 się dzisia108 zniewierzać109!
Wstał mistrz jedwo110 lelejąc się111,
Drżą mu nogi, przelęknął się.
Magister dicit:
Miła Śmierci, gdzieś się wzięła,
Dawno liś się urodziła112?