Wszytki zradźce167 i lifniki168,

Zostawię je nieboszczyki.

Karczmarze, co źle piwa dają,

Nieczęsto na mię wspominają;

Jako swe miechy169 natkają,

W ten czas mą kosę poznają;

Kiedy nawiedzą mą szkołę,

Będę jem170 lać w gardło smołę.

Jedno171 się poruszę,

Wszytki nagle zdawić172 muszę.