potem zrobię na odwrót — lubisz manicury?

Ja lubię, chociaż nie wypada, bo można by robić tyle ważkich rzeczy,

a tu róż biskupi pędzelkiem po płytce i trzeba uważać, bać się konsekwencji.

Czeka nas, kochana, cichy obłok w ziemi

— na skwer za przystankiem trzeba zapracować. Kochana Sue Ryder,

a nawet wtedy nie możesz być pewna, bo szalety przy nim zostaną

trójkątne — ktoś może znaleźć w googlach twoje brzydkie zdjęcie.

Bądź pozdrowiona, Sue Ryder, bezpańska kowbojko. Już wszędzie

nas nie ma — w kapownikach matek, w naszych własnych łóżkach, na

końcówkach nerwów wielonocnych wrogów, jednonocnych braci.