Zostałem wyrzucony tutaj na czarną plażę
Teraz gałęzie z każdą pieśnią mnożą się
coraz liczniej, coraz liczniej zajmują miejsca
obrastają mnie jak porosty niezwykle płodne
Jest to znak braterstwa z tym, co ma najwięcej
ramion, a każde możliwe zakończenie je zna
Nasycę się więc nieskończonością na brzegach
choć zawsze śpiewałem periplusy5 blisko lądu
W tej mnogości zachowam ostrość wszystkiego
każdego detalu obrzędowego przy nawigowaniu