Dworcowałeś przez wiele tygodni, więc cuchnąłeś

swoją obsikaną fizjologią, śliną ściekającą z ust jak jad

Byłeś taki zmęczony paradą wenecką tych głosów

we śnie twoje serce, niepewne kolejnych uderzeń

przestało ci wreszcie służyć cicho w środku, zmarło

Opadłeś upozowany na posadzkę, kierując swe oczy

na sztuczne oświetlenie, ono zdawało się gasnąć

Posadzka, na której leżałeś, była mozaiką szczególną

przedstawiającą historię zbawienia w wersji light

w wersji dla korzystających z miejskiej łazienki