podpisywać się jeszcze Bianca albo Chiara7

Białe rozcieranie rzeczywistości, do dna

do głębszych warstw, do konstrukcji pierwotnej

Moje zawzięte drapanie, prawie alergiczne

podrapać się do końca świata, do granicy

gdy się ściera już wszystko, nie ma już podłoża

Moje poszukiwanie sensu za cenę wszystkiego

za cenę połamanych paznokci, nieświeżej cery

O jad kiełbasiany, o drobnoustroje, o nieświeże oddechy

Sunę, oto ja, zachodząca gwiazda chińskich wyprzedaży