biodra, łabędzią szyję, brązowe nogi

na znak, że nie pasują już do nastroju

do adwentowej sutanny w tym roku

Miało być sterylnie biało, chłodno

żeby nikt nie wchodził do mojej pułapki

zaprojektowanej na siebie samą

Mogłabym ciągle przypudrowywać się

spoconą twarz kokainą oblepiać

zachowując ten śnieżny odcień bieli

prawie nieczłowieczeństwa, diamentowy