pozostawionych na pożółkłej od lęku poduszce

dekorując ją w orientalne wzory swym wiciem?

Swobodnie mnie skrusz i połam sobie, jak chcesz

Niech wygną się moje ręce, nogi poskładane

w porządku alfabetycznym, zrywając nowalijki

w której należy całować mocno w usta i patrzeć

Moja śmierć w czepku kąpielowym bawi się

w umieranie, mrużenie oczu od refleksów w niej

Lubi mój kolor, choć w ręku ściska nowe barwniki

W dzień mojego przekrzywionego upadku