podkurczone ze wstydu, że się nie udało

Patrzeć swymi przepłakanymi oczami

Nie można ich przymknąć ni zmrużyć

Krajobraz dokładnie 50% bieli-czerni

Mam w dłoni jeszcze prochy dla siebie

Moje kolorowe przyjemności skurczone

ściśnięte, barwiące swą słodką powłoką

by się lepiej łykało, by łukiem tęczy

zbawić moje bóle podziemne

Prawdziwe cuda mogą się zdarzyć, gdy zmieszam