wobec osi, wobec pionu, poziomu i zera
Me dwa ramiona wybrzuszają się w tańcu
zbliżając się do osi wiecznie, bez ustanku
zbliżając się z dwóch zupełnie innych stron
magnetycznie, tajemniczo, z odwrócenia
Różniczkuję odwrócenia, różniczkuję grzech
Nie ma w sumie ucieczki wobec mej funkcji
ciągle zaburzanej przez niezwykłe turbulencje
wykreślane w powietrzu na migi sygnały
Karuzelą pomalowaną farbą emulsyjną jestem