wiekuiście pomoc niosących, niewypowiadalnych

Ich imię się zamazuje, zaraz po napisaniu

w niebywaniu raczej odpoczywają ich nazwy

Trwa przyciskanie mnie do perforowanej ściany

w celu uzyskania wina ostatniego z tych zbiorów

o smaku łykowatym, dzikim i raczej niespotykanym

Z daleka to popychanie słyszę, lecz nie umiem iść

w połowie odległości pomiędzy wierzchołkami urojonymi

Me ruchy są niezwykle spowolnione

W pauzie trwa każde moje drgnienie