Osobiście, z zaangażowaniem obłędnym biłam jaśminy

Wbijałam ich miękkie ciała w glebę, w marmur

a wtedy kosmyki włosów uciekały mi spod koka

Me jedwabne tuniki czerwonymi wzorami okrywały się

Tak wygląda Maxima-Optima, Szalona zwana Wielką

Ssij mnie mocno, truj się mym sokiem cierpkim

z bzu czarnego i nasion odrzuconych za gorycz

Panny składane mi w comiesięcznych ofiarach

bym była łaskawa dla ich miast dopiero utkanych

W najczarniejszych arkadach przechodziłam, tupiąc