gdzie zaraza o moim imieniu pożera wszystko i ciebie

Pożrę cię też, jak tylko się pojawisz w moich podwojach

Me oczy, gęstwina ciężkich powiek i nie dostrzegam

Mam alternatywne zakończenie dla ciebie, o misterny

W tym scenariuszu główny bohater odchodzi w dal

nie rozmywa się jednak, lecz wszystkie jego detale

zaczynają skrzyć od ostrości postrzegania ich na raz

Wszystko zdaje się być takie brzydkie, jaskrawe

Płaczliwe wiatry już ścierają me imię, zapominając je

wracają do siebie bez mej odpowiedzi, milczę, milczę